Praga/Czechy – moje małe Włochy

Od razu powiem – nie spodziewałam się, że Praga jest taka piękna! Wiele razy byłam w przygranicznych miasteczkach Czech, ale jakoś tak przez te lata nie miałam okazji wybrać się w głąb tego kraju.

Nasza wyprawa (moja i mojego męża) zaczęła się oczywiście od transportu. Uwaga spoiler nie opłaca się jechać do Pragi autem – wszystko jest praktycznie na miejscu, przeciskanie się samochodem jest bezcelowe zwłaszcza, że ścisłe centrum jest odłączone od ruchu pojazdów. Wracając do transportu jaki wybraliśmy to pociąg Leo Express. I to jest podróż na wypasie! Jak się dobrze postaracie to w cenie biletu ekonomicznego możecie podróżować wyższą klasą wystarczy polować na promocje albo „happy hours” (oczywiście to happy hours jest nieoficjalne, bo my już od kilku dni „klikaliśmy” na różne daty podróży i pewnego dnia mój mąż trafił na takie okienko cenowe 😉 ). Więc zamiast klasy Ekonomicznej (która notabene wygląda lepiej niż nasza I klasa w PKP) jechaliśmy do Czech klasą Premium, a do Katowic wracaliśmy klasą Business. Leo Express mówiąc po młodzieżowemu WYMIATA! Wysiedliśmy w centrum Pragi na Dworcu Głównym i uwierzcie mi wszystko jest mega blisko, a dla największych leniwców świata pozostaje dojeżdżać metrem, które dociera w każdy zakątek miasta.

Wybraliśmy się na 3 dni, więc potrzebowaliśmy 2 noclegów. W naszym przypadku oczywiście standardowo wybieraliśmy miejsce na ostatnią chwilę (żeby nie skłamać dzień przed wyjazdem) i nie spaliśmy w dalekich częściach Pragi, a praktycznie obok Narodowego Muzeum Praskiego, które i tak było jednym z wielu celów podróży. I uwierzcie mi nie zapłaciliśmy milionów monet za noclegi. Polecam korzystanie z last-ów na Bookingu.

Zanim jeszcze zwiedzanie, ważna kwestia, jeśli planujecie w 100% wykorzystać ten czas i zobaczyć może nie wszystko, ale prawie wszystko w 3 dni to zdecydujcie się na zakup Prague Card. To świetna opcja dla ludzi lubiących zwiedzanie. W cenie karty jest wstęp do 60 atrakcji oraz rabaty do innych kompleksów, jak również co baaaaardzo polecam w cenie jest 1h przepływ po Wełtawie statkiem z przewodnikiem polskim na słuchawkach oraz 2h przejazd busem turystycznym także z polskim przewodnikiem. Jeśli nie planujecie zabrać ze sobą fizycznie przewodnika albo nie jesteście historykami z wykształcenia to to opcja dla Was.

Płynnie przechodząc w temat zwiedzania 🙂 oczywiście każdy układa listę miejsc według siebie ale poniżej macie punkty, które są tzw. must have:

  1. Hradczany i okolica w tym Katedra św. Wita, Stary Pałac Królewski, Bazylika św. Jerzego, Kaplica Krzyża Świętego, Złota Uliczka, Ogrody Zamku Praskiego, Pałac Letni Królowej Anny.
  2. Wieża widokowa na Petrzynie – miejsce dla osób nie bojących się wysokości i otwartych przestrzeni 😉 ale uwierzcie mi meeega fajny widok!
  3. Malá Strana – to cała część pod wieżą widokową i Hradczanami, która wygląda jak Włoskie uliczki – przepięknie! Warto się wybrać na krótki spacer.
  4. Most Karola – główny punkt na mapie Pragi i dzikie tłumy 😉 Architektonicznie świetny i ma ciekawą historie powstania, ale tego wszystkiego można się dowiedzieć wypływając w wyżej wspomniany przeze mnie 1h rejs.
  5. Stare Miasto, a w tym Staromiejska Wieża Mostowa, Rynek Starego Miasta, Ratusz Staromiejski z zegarem, Brama Prochowa, Dom Miejski.
  6. Dzielnica Żydowska ważne punkty – to mnóstwo Synagog, Stary cmentarz żydowski i Muzeum Żydowskie.
  7. Nowe Miasto – tu znajdziecie Plac Wacława, Muzeum Narodowe (stare i nowe) rozłożone na dwa osobne budynki.

Wydaje się być dużo ale uwierzcie można zobaczyć to na spokojnie w 3 dni piechotą (no dobra raz skorzystaliśmy z metra, by właśnie spod Muzeum dotrzeć na Hradczany) 😀 Ale samo metro też ma swój urok i choćby dlatego warto raz się nim przejechać (mam tu na myśli osobliwą elewację).

Prócz wyżej wymienionych (bądź co bądź historycznych punktów) zachęcam do wstąpienia do innych atrakcji tj. np. Apple Museum (w którym byliśmy i polecam!) albo Muzeum Maszyn Erotycznych (w którym nie byliśmy ale po prostu zwyczajnie sobie je odpuściliśmy na następny raz 😉 ).

I to co najważniejsze JEDZENIE – jedliśmy w świetnym miejscu (typowo czeskim) U Medvidku, mmm to jedzenie i to piwo, mniami.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *